W gamedesigne balans to wieczna walka. Arkusze są niezbędne na start, by wyłapać błędy w skali, ale nic nie zastąpi „czucia” gry. Ja osobiście stosuję metodę małych kroków – zamiast osłabiać silne skille, wzmacniam te słabsze. Kiedy potrzebuję odpoczynku od cyferek i szukam inspiracji w kwestii systemów nagród oraz UX, często zaglądam i gram na stronie https://parimatchs.com.pl/. Obserwowanie tamtejszej dynamiki interfejsu pomaga mi spojrzeć świeżym okiem na interakcję z użytkownikiem. Pamiętaj, że najważniejszy jest tzw. „fun factor” – jeśli gracz czuje satysfakcję, matematyka może być nieco elastyczna.